<title_newspaper=onierz Wolnoci> 
<title_article=W Celestynowie i gdzie indziej> 
<author_1=Igz.> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year=1953> 
<month=6> 
<date=1953-06-20> 
<period=d> 
<status=1_obieg> 
<support=paper> 
Celestynw stale ma jakie kopoty z ochron zdrowia. Lekarz w orodku dr Somski przyjmuje zaledwie przez p dnia. A pacjentw do orodka przychodzi codziennie 2030. Dentysta nie ma oddzielnego gabinetu, urzduje po poudniu w tej samej sali, co dr Somski. W razie nagych wypadkw, trudno dodzwoni si do pogotowia  poczta jest czynna tylko do trzeciej po poudniu, trzeba korzysta z usug kolei. Kolejarze ze swej strony narzekaj, e nie maj wasnego rejonu lekarskiego. Obiecuj im, e bdzie otwarty, a tymczasem trzeba jedzi do Miska czy do Otwocka. A kolejarzy w Celestynowie i w gminie niemao. Pracuj na kolei chopi z Dyzina, z Karpisk, z Lenego, nawet z dalszej Kobieli i z Gatki. Wreszcie kobiety domagaj si otwarcia izby porodowej. Poona jest i ju od 1946 roku tragicznych wypadkw nie ma, ale zawsze izba porodowa jest pewniejsza.
Takie s zdrowotne kopoty Celestynowa, osady o tysicu mieszkacw, centrum czterotysicznej gminy, lecego w 40 kilometrach od Warszawy, a w 12 od Otwocka.
Kopoty to s, trudno zaprzeczy. Ale chciaby mie takie kopoty kierownik orodka zdrowia w Celestynowie przed wojn... Chciaby, gdyby ten orodek istnia. Ale przed wojn nie byo tu kierownika orodka, nie byo tu te orodka. Mao tego, na kilka tysicy mieszkacw, zamieszkujcych Celestynw i ssiednie wsie, nie byo ani jednego lekarza.
Nie byo ani jednego lekarza na kilka tysicy mieszkacw rejonu pooonego o 40 kilometrw od stolicy europejskiego pastwa, o 12 kilometrw od najwikszego bodaj orodka zdrowotnego tego pastwa, w centrum kraju, w uprzywilejowanej jego czci, zwanej Polsk A"
C mia uczyni mieszkaniec tych okolic, gdy zachorowa? Mg jecha do Otwocka, do lekarza. Ale wiemy, e to kosztowao. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
 
